GospodarkaMorska.tv

Holowanie nowej platformy Lotosu do Portu Północnego - w tej pracy nie ma miejsca na rutynę

opublikowano: 03 marzec 2014
Facebook Twitter Google Email

W piątek 28 lutego holowniki firmy WUŻ - Taurus, Virtus i Akul - sprawnie przetransportowały nową platformę wiertniczą Lotosu z Zatoki Gdańskiej do Portu Gdańskiego. Całość akcji wspierała jednostka Granit Petrobalticu. Operacja była nietuzinkowa - udało się.

Nowo zakupiona, czwarta platforma Lotos Petrobaltic dosłownie „siedziała" na pokładzie statku Target, należącym do spółki Dockwise, gdy do niego podpłynęliśmy holownikiem Taurus w odległości 4,5 mili od lądu. Specjalnie na potrzeby akcji statek musiał uzupełnić swoje zbiorniki balastowe tak, aby maksymalnie się zanurzyć i umożliwić zsunięcie się platformy z pomocą holowników. Około 10.30 stan morza wynosił 2, zaś prędkość wiatru 6 metrów na sekundę. W skali od 1 do 10 kapitan Dariusz Ćwikliński ocenił warunki pogodowe na 8.

Konieczna improwizacja  
- Będziemy musieli brać pod uwagę trzy czynniki, mianowicie wiatr, zafalowanie oraz prąd idący od Wisły  - wyjaśnił kapitan Ćwikliński. - Musimy tak zsunąć platformę, aby ześlizgnęła się zgodnie z kierunkiem wiatru -- dodał.

Ostatecznie nie okazało się to problemem, bowiem pogoda była bezwietrzna. Platforma jest jednostką ponadgabarytową, a więc na jej pokładzie musi znajdować się kapitan, kooperujący z pilotem, jaki przydziela port. Wszyscy muszą na czas przetransportowania jednostki współpracować razem, a w przypadku niespodzianek decyzje należy podejmować szybko i niemal intuicyjnie. Słowem, obiekt holowany należy czuć. Nie ma tutaj miejsca na rutynę.

Przebieg
Operacja trwała niespełna sześć godzin. Platformę ciągnął holownik Akul, zaś dwie pozostałe jednostki -- Virtus i Taurus -- wspomagały sam układ holowniczy. Dlaczego? Platforma nie ma dziobu ani rufy, należało zatem wykorzystać jej trójkątny kształt tak, aby przy wspólnych siłach ukierunkować rejs. Brak wiatru i odpowiednie zanurzenie statku ułatwiły zabieg.

Załoga platformy zdecydowała także, iż przed „zakotwiczeniem" w porcie należy sprawdzić stabilność nóg platformy na większej głębokości, wynoszącej dwadzieścia metrów. Trwało to trzy godziny, zaś samo doholowanie platformy na miejsce - niecałe dwie godziny. Ostatecznie w godzinach wieczornych platforma stabilnie i bezpiecznie stanęła w  Porcie Północnym Zamkniętym na głębokości 10 metrów z zanurzeniem 5,5 metra. Przy tak dużych rozmiarach obiektu proces stawania platformy jest niewidoczny dla oka. Dopiero z czasem dostrzec można, iż jej podstawa oderwała się od tafli wody. Spektakularność akcji przedstawia nasz film.

Przypomnijmy...
Lotos Petrobaltic, to platforma typu jack-up (samopodnośna) i może prowadzić wiercenia na głębokości do 105 metrów. Jednostka wybudowana została w 1989 roku w Singapurze. Do Gdańska została sprowadzona z wód Atlantyku przy zachodnim wybrzeżu Afryki. Pracowała tam pod nazwą „GSF Monitor" dla koncernu Transocean. O platformie pisaliśmy już wcześniej.

http://www.gospodarkamorska.pl/wydarzenia/nowa-platforma-lotosu-juz-na-baltyku.html

 
DM