GospodarkaMorska.tv

Statki bezzałogowe mogą zacząć pływać po 2030 r.

opublikowano: 17 styczeń 2019
Facebook Twitter Google Email

Szacujemy, że takie prawdziwe statki autonomiczne kursujące między kontynentami miałyby szanse pojawić się po 2030 r. – ocenia w rozmowie z portalem GospdoarkaMorska.pl Andrzej Ujda z Rolls-Royce. Dodał, że jednostki autonomiczne to już dzisiaj rzeczywistość. O trendach światowych i stanie zaawansowania prac nad tego typu statkami rozmawiali we wtorek uczestnicy panelu Deloitte poświęconego jednostkom autonomicznym.

– Historyczny moment miał miejsce 3 grudnia ubiegłego roku, kiedy to nasze pierwsze urządzenia na bazie statku już wcześniej zwodowanego kilkunastoletniego Falco wykonały dziewiczy rejs w okolicach Turku. Cała próba skończyła się ogromnym sukcesem – mówi Andrzej Ujda z Rolls-Royce.

Dwustronny prom samochodowy Falco operatora promowego Finferries podczas testów autonomicznego systemu wykorzystał technologię Rolls-Royce Ship Intelligence (jest to technika wykrywająca przeszkody i unikająca kolizji dzięki specjalnym czujnikom i sztucznej inteligencji) do samodzielnej nawigacji w czasie podróży między Parainen a Nauvo. Rejs powrotny przeprowadzono pod kontrolą pilota. Zaprezentowano również automatyczne cumowanie, które odbyło się bez jakiejkolwiek ingerencji członków załogi.

Jak poinformował Wojciech Kozyro z Polskiego Rejestru Statków, w Międzynarodowej Organizacji Morskiej trwają intensywne prace nad umożliwieniem funkcjonowania statków autonomicznych.

– Będzie to następowało w czterech krokach, czyli statki, które mają sposób zaawansowania technologicznego znacznie bardziej daleko idący niż tradycyjne jednostki, to taki pierwszy podstawowy poziom. Kolejne wiązać się już będą z ograniczeniem ilości załogi i kierowaniem tymi statkami – mówi Wojciech Kozyro z Polskiego Rejestru Statków.

Dodał, że drugi i trzeci poziom będą dotyczyły kierowania statkami z lądu, ostatni natomiast związany już będzie ze statkami w pełni autonomicznymi. Zakłada się, że takie mogą rozpocząć żeglugę do 2035 r.

Obecny podczas spotkania Jerzy Czuczman, prezes Towarzystwa Okrętowców Polskich KORAB, zwrócił uwagę, że żegluga autonomiczna to proces nieunikniony.

– W tej chwili jest taka sytuacja, w której szukamy swojej niszy. Może właśnie elementy do jednostek autonomicznych? Tak jak tutaj powiedziałem, to jest zbyt trudny i kapitałochłonny temat, żeby podjąć jednostki autonomiczne w Polsce w całości w tej chwili, ale możemy elementy do tych jednostek na pewno zrobić. Warto rozmawiać z ekspertami. Tutaj profesor z Politechniki Gdańskiej bardzo ładnie powiedział, że polski potencjał intelektualny pozwala na tworzenie algorytmów. Jesteśmy silni w algorytmach. Jednostki autonomiczne nie mogą pływać bez algorytmów. Może to jest właśnie nasza specjalność – zastanawia się Jerzy Czuczman, prezes Towarzystwa Okrętowców Polskich KORAB.

Uczestnicy wtorkowego panelu rozmawiali także o stanie prac nad statkami autonomicznymi w Polsce i planach na najbliższe lata, trendach światowych oraz ograniczeniach, takich jak: bezpieczeństwo, stan prawny czy żegluga statków bezzałogowych wśród załogowych.