GospodarkaMorska.tv

Załadunek mobilnych suwnic w gdyńskim porcie. Popłynęły do USA

opublikowano: 09 styczeń 2017
Facebook Twitter Google Email

72 tony - tyle waży każdy z 13 kontenerowych wozów podsiębiernych załadowanych na drobnicowiec Saimaagracht. Urządzenia, tzw. straddle carriers, popłynęły do terminala kontenerowego Maher Terminal w amerykańskim porcie Newark.

13 straddle carriers zmontował Portowy Zakład Techniczny z Gdyni. To urządzenia doceniane od wielu lat na całym świecie. Ich załadunkiem na statek natomiast zajęła się firma Transfennica Polska.

– Maszyny podjeżdżają jedna po drugiej pod dźwig statkowy. Następnie są unoszone na wysokość około pół metra – wtedy mocujemy na nich specjalne łapy, czyli nogi, na których staną na pokładzie. Wszystko jest mocno przykręcane śrubami, a następnie całą konstrukcję dźwig umieszcza w określonym miejscu na pokładzie statku – tłumaczy Tomasz Pik, agent morski Transfennica Polska.

Na zakończenie mobilne suwnice zostały przyspawane do pokładu statku, tak aby nie przesuwały się podczas transportu.

Nie tylko papier

Straddle carriers popłynęły do Stanów Zjednoczonych statkiem Saimaagracht. To najdłuższy drobnicowiec należący do armatora Spliethoff. Jednostka ma 185,4 m długości, 25,3 m szerokości oraz 10,61 m zanurzenia. Wybudowana została w 2005 roku i posiada klasę lodową 1A. Statek o ładowności 23 000 DWT wyposażony jest w boczne furty oraz składane międzypokłady umożliwiające tworzenie dowolnych i niezależnych przestrzeni ładunkowych. Dodatkowo zainstalowano na nim trzy dźwigi o zasięgu 16, 21 i 33 m.

Armatorem statku jest Spliethoff’s Bevrachtingskantoor B.V. z Amsterdamu. Do Grupy Spliethoff Spliethoff należy Transfennica Polska Sp. z o. o., która, oprócz obsługi serwisów ro-ro na Bałtyku oraz na Morzu Północnym, jest także agentem Spliethoffa w Polsce.

Do Gdyni Saimaagracht przypłynął z Husum w Szwecji z ładunkiem papieru, który również popłynął do USA.

Urządzenia niezbędne do pracy z kontenerami

Mobilne suwnice służą do bardzo szybkiego ustawiania kontenerów w kolejnych rzędach terminali kontenerowych.

– Mogą unieść kontener o wadze do 50 t na tzw. „trzecią warstwę”. To urządzenia bardzo wydajne, ponieważ same radzą sobie z kontenerami, bez konieczności używania suwnicy RTG. Mogą je także ładować bezpośrednio na ramy kontenerowe – mówi Pik.

Drobnicowiec Saimaagracht z kontenerowymi wozami podsiębiernymi i papierem wypłynął do Stanów Zjednoczonych w poniedziałek wieczorem.