GospodarkaMorska.tv

Za 4-5 lat pierwsza morska farma wiatrowa może stanąć u wybrzeży Polski

opublikowano: 16 luty 2018
Facebook Twitter Google Email

Oczekuję, że to będzie rok 2022-2023, kiedy pierwsza zielona energia popłynie z polskich morskich farm wiatrowych na części Morza Bałtyckiego tutaj w Polsce – powiedział w rozmowie z portalem GospodarkaMorska.pl Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Dodał, że branża czeka na Narodowy Program Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej. O jego perspektywach, wyzwaniach i zadaniach rozmawiali w czwartek w Szczecinie uczestnicy konferencji „Narodowy Program Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej szansą dla polskiego przemysłu morskiego”.

– Przemysł jest gotowy, czeka na odpowiedni moment, kiedy dwa zaawansowane projekty dzisiaj należące do Polskiej Grupy Energetycznej i drugiego inwestora, którym jest Polenergia, zostaną wdrożone w ten etap, można powiedzieć, budowy – mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Poseł na Sejm RP Sylwester Chruszcz podkreślił, że farmy wiatrowe na morzu są niezbędne w polskim miksie energetycznym.

– Jeśliby się udały te inwestycje na morzu, to zapewniłyby około 10% zapotrzebowania kraju w energetykę – mówi Sylwester Chruszcz, poseł na Sejm RP.

W listopadzie ubiegłego roku w Sejmie powołany został specjalny zespół ds. morskiej energetyki wiatrowej. Jego zadaniem ma być m.in. stworzenie odpowiedniego otoczenia regulacyjnego. Zbigniew Gryglas, przewodniczący tego zespołu i poseł na Sejm RP podkreślił, że ma to być „ambitny plan na miarę historycznych planów ministra Kwiatkowskiego budowy Gdyni czy Centralnego Okręgu Przemysłowego”.

– Do roku 2030 tak bardzo ostrożnie planujemy, ze będzie to 6 000 MW, a do roku 2040 nawet 10 000 – mówi Zbigniew Gryglas, poseł na Sejm RP.

Łukasz Sikorski senior engineer DNV GL podkreślił, że morska energetyka wiatrowa nie tylko zapewnia energię elektryczną, ale także stanowi czynnik napędzający gospodarkę.

– Mówimy tutaj o pieniądzach, miejscach pracy czy także o zwiększaniu kompetencji – wymienia Łukasz Sikorski, senior engineer DNV GL.

Jak poinformował Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej, obecnie polskie firmy projektują i budują najbardziej wyrafinowane technologicznie jednostki przeznaczone do budowy farm wiatrowych.

– Jesteśmy w stanie dostarczać istotną część komponentów do budowy elektrowni wiatrowych na morzu. Szacujemy, iż już w tej chwili nasz przemysł byłby gotowy do zaspokojenia co najmniej 50% łańcucha dostaw – mówi Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej.

To szansa m.in. dla ST³ Offshore,  największego w Europie producenta stalowych fundamentów morskich farm wiatrowych, GSG Towers czy TELE-FONIKA Kable.

– Możemy wesprzeć projekt budowy polskich morskich farm wiatrowych poprzez produkcję wież wiatrowych oraz konstrukcji stalowych. Co istotne, rozpoczęliśmy prace nad utworzeniem konsorcjum firm zainteresowanych stworzeniem polskiego łańcucha dostaw dla projektu podstacji transformatorowej na morskie farmy wiatrowe – mówi Ludmiła Buimister, prezes GSG Towers.

– Przez 10 lat dostarczyliśmy kable do ponad 60 projektów na całym świecie, głównie na Morzu Północnym. Można powiedzieć, że my w tym biznesie jesteśmy od dawna. Jeżeli mówimy o farmach offshorowych w Polsce, chcemy również w nich uczestniczyć. Wykorzystujemy najnowsze dostępne technologie i potrafimy wykorzystać tę myśl technologiczną polską do tego, by być konkurencyjnym i dostarczać wyroby najlepszej jakości i też w konkurencyjnej cenie – zapewnia Piotr Mirek, wiceprezes TELE-FONIKA Kable.

Zainteresowani projektem morskich farm wiatrowych w Polsce są także zagraniczni partnerzy.

– Polska ma dobre położenie, dostęp do morza, które ma silne, stabilne wiatry, niezbyt dużą głębokość, stabilne płaskie dno. Można na tym morzu wybudować kilka, kilkanaście GW mocy w morskich farmach wiatrowych – mówi Paweł Przybylski, prezes Siemens Gamesa Renewable Energy.

Jak wynika z raportu Global Wind Energy Council (GWEC), w 2030 r. energia wiatrowa może pokrywać około 20 proc. światowego zapotrzebowania na energię. Łączna moc elektrowni wiatrowych ma wynieść wtedy nawet ok. 2 100 GW. To pięć razy więcej niż obecnie. Taki wzrost oznacza redukcję emisji dwutlenku węgla o ponad 3,3 mld ton rocznie oraz inwestycje na poziomie 200 mld euro rocznie. Znaczna część wzrostu przypadnie na Chiny. Ich udział w światowej energetyce wiatrowej wyniesie 666,5 GW, czyli prawie czterokrotnie więcej niż teraz – czytamy w raporcie.

Obecnie w mocy utrzymanych jest dziewięć pozwoleń lokalizacyjnych dla projektów morskich farm wiatrowych zlokalizowanych w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, wydanych w latach 2012-2013. Na czele stawki deweloperów znajdują się Polenergia, PGE oraz Baltic Trade and Invest.

Do roku 2025 Krajowy System Elektroenergetyczny może zostać wzmocniony potencjałem nawet 2 GW mocy wytwórczych na morzu, charakteryzujących się bardzo dobrymi parametrami pracy oraz przyczyniających się do stabilizacji produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych w Polsce. Co istotne, znaczna część tych nowych mocy wytwórczych zostanie zrealizowana bez obciążania budżetu państwa kosztami inwestycyjnymi.

Jak wynika z szacunków firmy doradztwa strategicznego McKinsey & Company dla wariantu realizacji projektów o łącznej mocy 6 GW, wartość polskiego PKB dzięki inwestycjom w sektor offshore wind mogłaby wzrosnąć nawet o 60 mld złotych, natomiast polski rynek pracy wygenerowałby ok. 77 tysięcy dodatkowych miejsc pracy.

Organizatorami konferencji „Narodowy Program Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej szansą dla polskiego przemysłu morskiego” były dwie największe organizacje branżowe energetyki wiatrowej w Polsce – Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) i Polskie Towarzystwo Morskiej Energetyki Wiatrowej (PTMEW).