GospodarkaMorska.tv

Juan chiński nabiera coraz większego znaczenia w handlu morskim

opublikowano: 30 sierpień 2017
Facebook Twitter Google Email

Juan chiński nabiera coraz większego znaczenia w rozliczeniach z Dalekim Wschodem – powiedział w rozmowie z portalem GospodarkaMorska.pl Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska, firmy oferującej rozliczanie transakcji walutowych. Jak podkreślił, handel morski, powiązany z handlem zagranicznym, jest jednoznacznie ukierunkowany na transakcje w walutach obcych. Dlatego, aby nie stracić, bardziej trzeba myśleć o zabezpieczeniu niż o tym, że waluty to szansa na zarobienie pieniędzy.

Makurat obecny był we wtorek w Gdyni podczas Śniadania Ekonomicznego z Ebury w Trójmieście, na którym mówił o czynnikach ekonomicznych wpływających na kursy walut w 2017 r. Jego zdaniem, gospodarka morska jest bardzo intensywnie uzależniona od ryzyka kursowego.

– Producenci branży morskiej, czyli firmy stoczniowe czy około stoczniowe, które produkują na potrzeby armatorów czy przemysłu stoczniowego, sprzedają swoje produkty głównie w euro, czasem zdarza się także, że w dolarach amerykańskich, dlatego słaby złoty byłby dla nich najlepszym rozwiązaniem. My tego jednak nie przewidujemy na najbliższy czas, stąd też wiemy, że warto rozważyć zabezpieczanie się przed tym, aby ten złoty nie był jeszcze silniejszy – mówi Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska.

Jak podkreślił ekspert, w najbliższych miesiącach złoty powinien być dosyć stabilny. Obecnie jest on mocniejszy w stosunku do dolara, co głównie spowodowane jest słabością dolara wobec euro. Jego zdaniem, pewnego rodzaju zawód polityką gospodarczą Donalda Trumpa i ożywienie gospodarcze w Europie spowodowały, że kurs EUR/DOL utrzymuje się na poziomie 1,20, czyli 15 centów wyżej niż pół roku temu. Na złotego przełożyło się to w taki sposób, że dzisiaj dolar kosztuje 3,54.

Zakupy w walutach dotyczą także całej branży logistycznej, czyli spedycji, transportu czy zaopatrzenia statków. Zagraniczni kontrahenci, armatorzy oraz operatorzy nie korzystają ze złotego, tylko z obcych walut. Jak wskazał Makurat, w relacjach Europa-Wielka Brytania występuje funt brytyjski, a w rozliczeniach z Dalekim Wschodem znaczenia nabiera juan chiński, który gwarantuje większą stabilność niż pozostałe waluty.

Zdaniem dyrektora generalnego Ebury, aby nie stracić na walutach w biznesie, warto zastanowić się nad modelem biznesowym firmy i zabezpieczyć przed potencjalnymi stratami.

– Najlepszy kurs, jaki jest, to kurs z dzisiaj. Jeżeli mogę sobie w jakiś sposób zapewnić to, że moje przepływy, rozliczenia i kontrakty będą realizowane po znanym już dzisiaj z góry kursie, to wtedy mogę już czuć się bezpiecznie – tłumaczy Makurat.

Śniadania Ekonomiczne z Ebury, w Gdyni zorganizowano 10. edycję, umożliwiają lepsze zrozumienie bieżącej sytuacji na rynku walutowym oraz dają możliwość zapoznania się z efektywnymi strategiami pozwalającymi zabezpieczyć biznes przed niekorzystnymi zmianami kursów walut. Podczas spotkania eksperci dzielą się wiedzą i doświadczeniem w zakresie zarządzania ryzykiem kursowym w aktualnym otoczeniu gospodarczym. Opowiadają także, jak radzić sobie ze zmiennością na rynku walutowym i wyzwaniami, jakie stwarza ona dla bezpieczeństwa finansowego biznesu.