GospodarkaMorska.tv

Droga Czerwona priorytetem rozwoju portu w Gdyni

opublikowano: 21 listopad 2017
Facebook Twitter Google Email

Droga Czerwona priorytetem rozwoju portu w Gdyni – uważają władze Zarządu Morskiego Portu Gdynia, miasta oraz parlamentarzyści. Inwestycja łącząca port z siecią dróg krajowych ponownie trafiła na listę projektów Korytarza Transportowego Bałtyk-Adriatyk (BAC) w sieci TEN-T. Zdaniem Adama Mellera, prezesa Zarządu Morskiego Portu Gdynia, jest ona niezbędna, ponieważ przeładunki w porcie będą rosły.

– Jest ważną arterią dla portu, ważnym elementem umożliwiającym wywóz i dowóz towarów z portu drogą kołową. Bez tej inwestycji port w pewnym momencie się zapcha, tym bardziej, że Estakada Kwiatkowskiego nie jest w najlepszej kondycji, często jest zamykana i remontowana – tłumaczy Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Droga Czerwona ma mieć długość około 7 km. Projekt jej budowy podzielony jest na dwa etapy. Pierwszy obejmuje ok. 3,5-km odcinek od węzła Gdynia Północ w rejonie ul. Puckiej do Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego. Drugi natomiast ma być przedłużeniem tego odcinka o kolejne 3,5 km do ronda Karlskrona, w okolicach którego planowany jest nowy Terminal Promowy. Na razie nie wiadomo jednak, w jaki sposób inwestycja zostanie sfinansowana i kiedy rozpocznie się jej budowa.

– Mamy na ten moment deklarację ministerstwa infrastruktury o budowie Via Maris – to jest kluczowy, najbardziej drogi element tego programu, więc będą kolejne sekwencje przygotowania tej inwestycji. Ten fragment do samego portu, czyli już takiej właściwej Drogi Czerwonej, na podstawie porozumienia między GDDKiA, Portem Gdynia i miastem Gdynia ma realizować port do spółki z miastem. Nie wyobrażam sobie, aby miasto Gdynia nie wzięło w tym pełnego udziału, nie wykorzystało dla miasta tej ogromnej szansy, jaką przede wszystkim inwestycja Via Maris stwarza – mówi Marcin Horała, poseł na Sejm RP.

Trasa Via Maris ma biec z Gdyni do Władysławowa. Koncepcję jej budowy przygotowuje obecnie ministerstwo infrastruktury.

Zdaniem Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, posłanki na Sejm RP i przewodniczącej sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, uczestniczącej w zorganizowanej w poniedziałek konferencji prasowej, plany powinny być zrealizowane w perspektywie najbliższych 5-6 lat.

– Znacznie szerzej patrzymy na rozwój portów i jeżeli już mamy realizować jakiekolwiek inwestycje, to uwzględniając możliwości rozwojowe i zapotrzebowanie kontrahentów, którzy chcą z Portem w Gdyni współpracować. Projekt budowy infrastruktury dostępowej Drogi Czerwonej, związanej z dostępem do Portu w Gdyni, wrócił na listę projektów, z której niestety poprzez niefortunne pismo z Urzędu Miasta Gdyni, które wyszło w sprawie tej inwestycji, spowodowało jej wykreślenie – mówi Dorota Arciszewska-Mielwczyk, posłanka na Sejm RP, przewodnicząca sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni, podkreślił, że Gdynia o budowę tego połączenia drogowego zabiega od lat.

– Zarzut, że wykreślenie z listy projektu budowy połączenia Portu w Gdyni z układem dróg krajowych jest w jakikolwiek sposób winą Gdyni, jest zarzutem nieuzasadnionym. Pokrycie w faktach ma jedynie to, że Gdynia zapytana wprost przez urzędników europejskich, czy jest w stanie i czy jest gotowa być inwestorem, a więc ponosić koszty budowy takiego rozwiązania drogowego, musiała odpowiedzialnie odpowiedzieć, że „nie”, nie jest w stanie, z prostej przyczyny. Koszt budowy tej drogi wynosi mniej więcej tyle, ile roczny budżet miasta, całego miasta, wszystkich wydatków inwestycyjnych, eksploatacyjnych razem wziętych – tłumaczy Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni.

Jak podkreślił, budowa tylko jednej drogi służącej obsłudze portu oznaczałaby, że w mieście przez kolejne lata nie powstałyby żadna szkoła, przedszkole czy chodnik.

Szacunkowe koszty budowy Drogi Czerwonej to ok. 700-800 mln zł.

W ubiegłym roku Port Gdynia przeładował 19,5 mln ton ładunków. Jego Strategia Rozwoju zakłada, że w roku 2027 zdolność przeładunkowa wyniesie ok. 44,5 mln t.