GospodarkaMorska.tv

Do Gdańska po raz pierwszy przypłynęła amerykańska ropa dla LOTOS-u

opublikowano: 09 listopad 2017
Facebook Twitter Google Email

Historyczny zakup Grupy LOTOS. W czwartek rano do Naftoportu przypłynęła pierwsza dostawa ropy ze Stanów Zjednoczonych dla tej spółki. To ładunek ważny dla całej Europy Środkowej i Wschodniej.

– Statek przywiózł 600 000 baryłek ropy naftowej gatunku DSW (Domestic Sweet), która będzie w kolejnych dniach przerabiana w gdańskiej rafinerii – mówi Jarosław Kawula, wiceprezes ds. produkcji Grupy LOTOS.

Jak poinformowała Grupa LOTOS, Domestic Sweet to ropa lekka, niskosiarkowa. Charakteryzuje się niską zawartością frakcji ciężkich, a jednocześnie gwarantuje bardzo dobre efekty ekonomiczne, dlatego świetnie sprawdza się zimą.

Amerykańska ropa przypłynęła na pokładzie tankowca St. Helen. Jednostka ma 244 m długości, 24 m szerokości, 12 m zanurzenia oraz 105 500 t nośności. Statek w 2002 r. zbudowała południowokoreańska stocznia Samho Heavy Industries (obecnie Hyundai Samho Heavy Industries).

St. Helen wypłynęła z Freeport w Teksasie 19 października. Do Gdańska dopłynęła po pokonaniu ponad 5 500 mil morskich, czyli jednej czwartej długości całego równika. Ładunek 600 000 baryłek, czyli około 80 000 t ropy, jest wart ponad 34 mln dolarów. To ważny zakup nie tylko dla Polski, ale także dla Europy Wschodniej i Środkowej. Do tej pory bowiem Amerykanie eksportowali ropę głównie do Wielkiej Brytanii, Włoch i Holandii, a także do Singapuru, Chin oraz Korei Południowej.

Dywersyfikacja elementem strategii LOTOS-u


Dywersyfikacja dostaw jest elementem Strategii Grupy LOTOS na lata 2017-2022. W ten sposób spółka chce wzmacniać bezpieczeństwo Polski w zakresie energii. We wrześniu sprowadziła prawie 700 000 baryłek ropy naftowej Hibernia z Kanady.

– Sięgamy coraz dalej, szukamy rop naftowych przede wszystkim po to, aby poszerzać naszą wiedzę, przygotowywać się na przyszłoroczne uruchomienie Programu EFRA, ale też zarabiać – tłumaczy Kawula.

Jak podkreślił, „w tej chwili na rynku jest korzystna sytuacja, bo jest stosunkowo duża różnica w notowaniach między amerykańskim indeksem ropy WTI a europejskim brent”.

Rafineria w Gdańsku była projektowana pod przerób gatunków ropy pochodzących z Bliskiego Wschodu. W latach 80. i 90. przerobiła w sumie ok. 75 mln baryłek (ponad 10 mln ton) ropy irańskiej.

Obecnie LOTOS przerabia ropę głównie z Rosji, z własnego wydobycia z Bałtyku przez LOTOS Petrobaltic, oraz z kopalni Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w Lubiatowie. Z zagranicznych źródeł, oprócz ropy rosyjskiej i irańskiej, rafineria przerabiała też tę z Morza Północnego, Bliskiego Wschodu czy z Kolumbii.

Jak poinformował LOTOS, po kolejnych inwestycjach gdańska rafineria uzyskała większe możliwości przerobu różnych gatunków surowca sprowadzanych w ramach zakupów spotowych. Tę elastyczność dodatkowo zwiększy znajdujący się w końcowej fazie realizacji Projekt EFRA o wartości ponad 2,3 mld zł. Dzięki niemu gdańska rafineria mocno ograniczy produkcję ciężkiego oleju opałowego i uzyska dodatkowo ponad 900 000 t wysokomarżowych produktów, co przyniesie dodatkową marżę w wysokości ok. 2 USD na baryłkę.

Grupa LOTOS jest drugim co do wielkości w Polsce koncernem naftowym, zajmującym się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej, jej przerobem oraz sprzedażą hurtową i detaliczną wysokiej jakości produktów naftowych. Ma ponad 30 proc. udział w rynku hurtowym paliw i prawie 10 proc. w rynku sprzedaży detalicznej.

Ropę z USA sprowadza także PKN Orlen. W ubiegłym tygodniu do Gdańska przypłynął tankowiec Almi Explorer z prawie 100 000 t amerykańskiej ropy na pokładzie. Z gdańskiego Naftoportu rurociągiem trafiła ona do płockiej rafinerii.